Od razu lepiej: ad-blocker
Zainstalowałeś przeglądarkę Firefox lub jego pochodną? Świetnie! Teraz czas na kolejny, arcyważny krok: aktywację ad-blockera. Czym jest ad-blocker? Z angielskiego ad = reklama, blocker = bloker :) Chodzi mi o to abyś drogi czytelniku (lub czytelniczko) mógł blokować reklamy i skrypty śledzące na odwiedzanych witrynach. Czemu to takie ważne? Jest kilka powodów:
- Reklamy zapychają łącze i powodują, że twoja przeglądarka pobiera zbędne dane. W erze światłowodów nie jest to może największy problem, ale i tak warto skorzystać z ad-blockera. Ładowanie stron wyraźnie przyspieszy.
- Reklamy i skrypty śledzące, no cóż, śledzą twoje zachowanie w sieci. A to, że widzisz wciąż reklamy tych samych produktów to tylko wierzchołek góry lodowej. Niektóre reklamy mogą zawierać złośliwe skrypty (malware). Dzięki mocy ad-blockera chronisz swoją prywatność i zwiększasz bezpieczeństwo w internecie.
- Strony bez reklam są bardziej przejrzyste i nie rozpraszają twojej uwagi. Nawet jeśli poprzednie argumenty wydają się zbyt abstrakcyjne to ten po prostu ujrzysz na własne oczy. Warto porównać wygląd popularnych portali przed i po aktywacji ad-blockera 👀
To co, działamy? Firefox ma tę przewagę nad Chrome/Edge, że blokowanie reklam faktycznie tu działa. Od jakiegoś czasu w Chrome zainstalujesz tylko 'okrojone' wersje ad-blockerów. I jak zwykle: co polecam? Zdecydowanie uBlock Origin. Jest to prawdopodobnie jedyne rozszerzenie (wtyczka), które potrzebujesz w temacie blokowania reklam. Tego typu rozszerzeń jest oczywiście więcej ale nie ma potrzeby instalowania kilku naraz. Nie zwiększy to ich skuteczności a może powodować konflikty. Nawet jeśli aktywujesz wyłącznie uBlock Origin niektóre strony mogą odmówić współpracy. Na szczęście w sytuacjach problematycznych możesz łatwo wyłączyć działanie wtyczki na danej stronie. Służy do tego duży przycisk on/off. W moim przypadku rozszerzenie działa wyśmienicie już od wielu lat ✅ Bardzo rzadko zdarzają się sytuacje gdy muszę je ręcznie wyłączyć.
Do tematu reklam (oraz malware) pewnie jeszcze wrócę w kontekście ich blokowania na poziomie DNS. Jest to metoda o tyle ciekawa, że może działać nie tylko w przeglądarce, ale również na poziomie systemu operacyjnego, a nawet całej sieci domowej. Tą dobrą wiadomością kończę niniejszy wpis. Do następnego! 👋🏻
Skomentuj na fediwersum: @michal@101010.pl