Michał Narecki - blog

jesienlinuksowa

Obiecałem relację z tegorocznej Jesieni, więc nie pozostaje nic innego, jak usiąść i napisać te pare zdań. Zacznę od tego, że na konferencji byłem tylko w piątek i sobotę (23–24 października). Niedziela została zaplanowana dużo wcześniej. Jednak i te dwa dni oceniam bardzo pozytywnie. Wydarzenie miało miejsce w Krakowie, w dość ustronnym miejscu, jakim jest Hotel Kolna. Towarzyszyła nam całkiem ładna pogoda, więc w przerwach między prelekcjami można było pójść na spacer, aby przewietrzyć nieco mózg. A ten aż parował 🤯 od natłoku ciekawych prezentacji i rozmów w kuluarach. Podobało mi się to, że wśród prezentacji mieliśmy z jednej strony tematy mocno techniczne (czasem przerastające moje skromne możliwości rozumowania), a z drugiej strony tematy skupiające się na samej społeczności tworzącej i używającej open source. Zresztą moja prelekcja też wpasowała się w ten drugi nurt.

Mówiąc o prelekcjach: doświadczeni greybeards oraz młodsi adepci Linuksa dzielili się swoją wiedzą z zakresu różnych zakamarków Linuksa, cyberbezpieczeństwa i oczywiście AI. Nie ważne, czy były to znane nazwiska, czy nie – absolutnie każdy miał do zaoferowania ogrom wiedzy (a czasem nawet memów). Nie zabrakło też renomowanych gości, takich jak “Pan od Mikrusów”, czyli Jakub Mrugalski, który w swoim unikalnym stylu rozłożył Mikrusowy “cache” na czynniki pierwsze. I co z tego, że prawdopodobnie nie wykorzystam tej wiedzy w moich drobnych projektach? Mądrego i tak zawsze miło posłuchać. Ciekawe podejście do internetu zaprezentowała Dorota C., argumentując, że sieć, którą budowaliśmy przez lata, przestaje istnieć – “biblioteka infostradyjska pali się na naszych oczach”. Temat ważny i poważny, jednak sama prezentacja pełna była humoru i dało się to odczuć na sali 😆

Równie ciekawe były rozmowy w przerwach na lunch, kawę, czy nawet piwo (niepotrzebne skreślić). Powiem wam, że jest rzeczą niezwykle satysfakcjonującą, gdy podchodzi do was człowiek i chce wiedzieć więcej na temat projektu, o którym właśnie mówiliście podczas prelekcji. Bardzo mnie cieszy zainteresowanie Delta Chatem i zdecentralizowaną komunikacją w sieci. Ja sam również chętnie słuchałem wypowiedzi mądrzejszych od siebie. Może i posługują się specyficznym żargonem, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Może dlatego, że angielski mam na co dzień w pracy i sam wtrącam różne makaronizmy.

W końcu, jeśli chodzi o moją prezentację – ciężko mi ocenić samego siebie. Wiem, że przynajmniej na początku zjadał mnie stres, ale im dalej w las, tym było łatwiej. Zresztą sami uczestnicy byli bardzo wyrozumiali i nie dali po sobie poznać, że oto przemawia do nich jakiś outsider. Zatem jestem pełen wdzięczności zarówno dla organizatorów, jak i mojej widowni za ciepłe przyjęcie. Przez chwilę bałem się, że nie będzie żadnych pytań po prelekcji, ale i tutaj uczestnicy nie zawiedli. Zresztą Jesień, przez swój geekowski charakter, to wyjątkowa przestrzeń na zadawanie pytań i merytoryczne dyskusje. Zatem i pod tym względem się nie zawiodłem. Jeśli miałbym was jeszcze dodatkowo zachęcić do wzięcia udziału w następnej edycji, to pamiętajcie, że prelegenci nie płacą ani złotówki za udział w wydarzeniu. Cytując klasyka: prawdziwy “cebula deal” 🧅

Podsumowując: fajnie było wyjść do ludzi o podobnym spojrzeniu na technologie. I nawet jeśli Jesień (czy jakakolwiek inna konferencja z dziedziny IT) to (pod)zbiór nietypowych osobowości i – jak sądzę – głównie introwertyków, to po przełamaniu pierwszych lodów całkiem mili ludzie 😁

PS. Slajdy z mojej prezentacji znajdziecie tutaj: https://lab42.ovh//hedgedoc/p/iB7IPJBcve#/

#JesienLinuksowa #konferencja

Skomentuj na fediwersum: @michal@101010.pl